TEORIA BEZWZGLĘDNOŚCI

Teoria bezwzględności nie wzięła się z niczego,
choć Wszechświat na nicości opiera się w zasadzie
(materii garstka w pustce), lecz jest coś istotnego,
co mocne podwaliny pod tę teorię kładzie.

Czas oraz przestrzeń sekret swój wspólny już zdradziły,
że są jak plastelina, albo jak gumy kawał.
Gną się i rozciągają, a grawitacji siły
nie ma, gdyż to po prostu jest geometrii sprawa.

Jeżeli tak się dzieje, a to jest dowiedzione,
jak wierzyć zdrowym zmysłom, pokładać ufność w cudach,
nie dać się zbałamucić, rozwagi być czempionem,
jak, krótko mówiąc, wiedzieć co prawda, co ułuda?

W morzu relatywizmu świat chyba by utonął
ze smutkiem spoglądając jak jego prawa więdną,
gdyby nie prędkość światła, która, chociaż skończoną,
ale też niewzruszoną wartością jest bezwzględną.

Światło jest druchem prawdy. Z mroku ją wydobywa,
w glorii ją prezentuje w opiniach i osądach.
Dlatego rzecz chcąc zbadać, czy aby jest prawdziwa,
poeta pióro uniósł, i "Więcej światła!" żądał.

Poezja, tak jak światło, przy prawdzie trwa na co dzień,
będąc nią przesiąkniętą na wskroś, do szpiku kości,
więc prawda w rymach bieży jak światło w światłowodzie,
i o tym właśnie mówi teoria bezwzględności.

Rymy nie znoszą fałszu, jak struny w srebrnej lutni.
Brzmią czysto jak muzyka kiedy w nich prawda płynie.
Zaś kłamcy wirtualni, w realu, czy wierutni,
rym złamią i zniweczą, obrócą go w pustynię.

Teoria bezwzględności mówi, że tylko w rymach
prawdę bezwzględną można rozpoznać w kłamstw malignie.
Rym rozpędzone kłamstwo rozpozna i zatrzyma,
i da mu tak popalić, że już się nie podźwignie.

Warto też zauważyć, że owa znamienita
para - "światło" i "prawda", nie łączą się z rymami.
Dlaczego tak być może? - głos jakiś się zapyta.
Może właśnie dlatego by nikt ich nie omamił.

Ktoś czasem przysiąc gotów że kłamiąc prawdę głosi,
bo jedno jak i drugie warte są siebie wzajem.
Wszystko się przecież kręci wokół tej samej osi,
i raz tak, a raz znowu inaczej się wydaje.

Lecz gdyby łgać chciał rymem orator ów przebiegły,
zdziwiłby się niebawem, i raczej miałby rację,
bowiem słuchaczy rymy przed kłamstwem by ostrzegły,
i musiałby do domu zabierać swą orację.

Jeżeli chcesz zaufać, uwierzyć chcesz na słowo,
nie zgaduj, nie roztrząsaj, bo się doczekasz zimy.
Uśmiechnij się uprzejmie, potrząśnij lekko głową,
i poproś żeby mówca wypowiedź ujął w rymy.

Teoria bezwzględności jest silnym instrumentem.
Sprawia, że każde kłamstwo w rymach wypadnie błędnie,
choćby najbardziej było uparte i zawzięte.
Czy wiersz ten mówi prawdę? Na rymy spójrz... Bezwzględnie!

Z powrotem