SMOG
Smog, czyli dymgła, to część atmosfery,
która najbliżej jest cywilizacji.
Jest jej produktem, bowiem ma maniery
cywilizacja dalekie od gracji.
Jeżeli tylko motor dobrze buczy,
a rura sieje właściwe odchody,
Jaś się od Jana bardzo szybko uczy:
wiwat przygody, furda wszelkie šzkody!
A tu tymczasem gruszki się w popiele
nie zasypiają bez niczyjej winy.
Gdy tlen się spala, z węglem się go miele,
w miejscu powietrza zostają spaliny.
Tak smog się rodzi, wzbiera, rośnie w siłę,
przesłania Słońce, kwiaty, drzewa, trawę...
Czy komu miłe to czy też niemiłe,
on robi swoje, za fizyki prawem.
Na szyi wiąże się jak rdzawy łańcuch,
w oczy łzy ciśnie, płucom dech odbiera.
Co roku grupa szczęśliwych wybrańców
z jego pomocą pośpiesznie umiera.
Smogiem się zająć trzeba, oczywiście.
Czy jest nadzieja, że się go pokona?
Sposoby na to widać raczej mgliście,
na razie dymna skrywa je zasłona.
Z powrotem