ROZCZAROWANIE
Jestem starym zgorzkniałym dziadem.
Trzeba mi zabrać papier i ołówek.
Piszę paszkwile przepojone jadem,
miast składać zwrotki z pięknych słówek.
Czy w krótkim życiu doświadczenie
(albowiem każde życie jest za krótkie),
musi z zawodem łączyć się niezmiennie,
i niezmiennie napawać smutkiem?
Czy w niemowlęctwie się wysysa
rozczarowanie mlekiem zamiast kawy?
Może lektura "Serca" Amicisa
w sercu zaszczepia już obawy?
To się następnie tylko wzmaga.
Dla chwastów nieszczęść życie bywa żyzne.
Pozwolą tylko siła i odwaga
nie pójść na narzekań łatwiznę.
Będąc słabiakiem oraz tchórzem,
co nie jest w moim ani waszym guście,
muszę zrozumieć wreszcie to, że jużem
popadł w te pomroczne czeluście.
Być może z dziury się wygrzebię
gdy, w braku lepszych i wyższych idei,
zdołam przynajmniej wobec was i siebie
nie żywić nadmiernych nadziei.
Z powrotem