RELIGIA W SZKOLE

Religia w szkole nie jest szkodliwa.
Kiedy wycieńcza mózg nauki brzemię,
i nie dość przerwy, wtedy odpoczywać
pomaga lekcja, gdzie rozum drzemie.

Z wielu przedmiotów, treść ich w kajetach
muszą zrozumieć móc komórki szare.
Za to poczciwy szkolny katecheta
pozwala wszystko przyjąć na wiarę.

Ktoś kto pamięta jak edukację
ideologia manipulowała,
mógłby oskarżać o indoktrynację,
ale obawa tego jest mała.

Wiara i wiedza nie są tożsame.
Gdzie jedna znika, druga się zaczyna.
Jedna pozwala trwać w szczęsnym omamie,
druga to rozum i dyscyplina.

Jedna i druga ważne są bardzo,
na szali życia po dwóch stronach siedzą.
Ci, którzy jedną albo drugą gardzą,
wprost nie uwierzą, ile nie wiedzą.

Wiedza i wiara w jednej są lidze,
obie nawzajem od siebie zależą.
Ci, którzy mówią: "tak tego nie widzę",
sami nie wiedzą, jak mocno wierzą.

Religia wprawdzie to nie jest wiara.
Wiara jest jedna, zaś religii wiele.
Lecz każda wiarę umocnić się stara
swoim sposobem, w swoim kościele.

To przecież sprawa jest równowagi,
dla zdrowia ciała i dla zdrowia ducha,
a przyznać trzeba tu bez żadnej blagi,
że równowaga ta bywa krucha.

Religia przedmiot stanowi cenny,
i zgodnie z wiedzą wiarygodnie ścisłą,
stanowi przedmiot niezbędnej higieny
służący młodym, prężnym umysłom.

Z powrotem