NAPRAWIŁEM ROWER

Naprawiłem rower młotkiem,
stuku-puku i pac, pac.
Z moim jaskiniowym przodkiem
więź poczułem wspólnych prac.

On kamieniem klepał biedę
uderzając w głaz lub w pień,
a ja z mym welocypedem
miałem sukces waląc weń.

Wprawdzie rumak mój stalowy,
jak starszyzna wie, i młódź,
ma opony, nie podkowy,
lecz go też musiałem kuć.

Teraz pełen dawnej buty
niesie mnie na przełaj w świat.
Biegnie lekko, bo podkuty.
Rączy ogier, a nie grat!

Z powrotem