IBIS

Ibis nosi nos na kwintę,
bo tak jemu się podoba.
By najtęższą robić z min tę
raczej dużo trzeba dzioba!

Choć tukany, pelikany,
niosą zaszczyt innym dziobom,
dziób ibisa niezrównany
też nie tylko jest ozdobą.

Inne ptaki to aż płoszy
kiedy myślą o sposobie
w jaki ibis śmieci z koszy
wprost beztrosko sobie dziobie.

Przed ibisem się nie skryje
nic, co skryć się w szparze może.
Dziób ibisa, niczym ryjek,
szpera w norze i w otworze.

Kiedy leci strzałą białą,
jako lotu swego pilot
mierzy dziobem w niebo śmiało,
i przebija je na wylot.

Kibicuję ibisowi,
a on wcale się nie złości,
i bisuje kibicowi
na zasadzie wzajemności.

Zapytałem go, ibisie,
kiedyś nocą w gnieździe chrapał,
co przyśniło wtedy ci się?
Rozkosz, koszmar, kosz, czy szkapa?

Pióra swe nastroszył ibis,
i rzekł z minorową miną:
"Wciąż odczuwam heebie-jeebies,
mimo, że już sen przeminął.

Szedłem wolno brzegiem Nilu
splótłszy skrzydła jak ramiona,
i nie zjadłem nigdy tylu
na raz mrówek faraona.

Dali mi na papirusie
z mym portretem i podpisem
paszport, by kto przyjrzał mu się
znał, że stoi przed ibisem.

Mój dziób pomazawszy tuszem,
dając jakiś strzęp taryfy,
oznajmiono mi, że muszę
iść malować hieroglify.
"

Tutaj przerwał z cichym szlochem,
bo wezbrało w nim wzruszenie,
potem postał jeszcze trochę,
i odfrunął przez przestrzenie.

Szczęsna niech go wiedzie gwiazda.
A mnie to pytanie gryzie:
gdzie ibisy mają gniazda?
Przypuszczalnie na Ibizie.

Z powrotem